propaganda

03/09/2010,

Autor: Łukasz Jarząbek

Uwierzysz?

"Black Death" Christophera Smitha

bd_000

Anglia, XIV wiek, epidemia dżumy. Grupka zbrojnych na usługach biskupa wyrusza zbadać pogłoski o nekromancji w wiosce, której ponoć zaraza nie dosięgła. Osada jest odizolowana od świata, więc na przewodnika wyprawy zgłasza się znający odpowiednie tereny młody mnich. Bezinteresowny nie jest, liczy na spotkanie z ukochaną dziewczyną. Idą tam. Tam, co było do przewidzenia, wszystko okazuje się o wiele bardziej skomplikowane, niż się wydawało. Proste jak cep? Proste jak cep. Christopher Smith za pomocą tej pozornie banalnej historyjki wodzi jednak za nos, by w końcu za pomocą jednej sceny wywrócić na lewą stronę wszystko, co myślisz o filmie. Odtwórz »

31/08/2010,

Autor: Kaseta

Little Recorder #7

recorder_good1

Nie czytaj tego, tylko idź do łóżka. Szybko. Jutro musisz wcześnie wstać i iść do szkoły zdobywać wiedzę i przykre doświadczenia życiowe. To jest ważniejsze niż jakieś tam rekordery.

I piórnik spakuj, bo zapomnisz kapci. Odtwórz »

29/08/2010,

Autor: nietendon

Pianista, Morfeusz i Maczeta kontra Predator

/onomatopeja naśladująca dźwięk jaki wydaje Predator/

predators banner mhm

Filmy o Obcych i Predatorach są niezwykle wdzięcznym tematem, jeżeli zająć się nim umiejętnie i z odpowiednim wyczuciem. Za dobrą historyjkę z którymś z wyżej wymienionych ufoludków fani nosiliby reżysera na rękach do końca kariery. Dlaczego więc na sequel Predatora 2 czekaliśmy całe pokolenie? Może dlatego, że na takich ikonicznych bohaterach łatwo się przejechać. Odtwórz »

25/08/2010,

Autor: Mateusz Marek

Dają darmo #2: Ptasia plyta

nothing's static

knife

Knife wspomagani przez Planingtorocka (sprawdź jego „Have it all”) i Mt. Simsa nagrali płytę jakiej bym się nie spodziewał.

Nie no, jest elektronika. Tu nie ma zaskoczenia.

Zaskoczeniem jest dwupłytowy album, trwający koło 90 minut. Trudny album. Koncept album, o ewolucji. Odtwórz »

25/08/2010,

Autor: Kaseta

Little Recorder #6

recorder_good

Kim Nowak, Edgar Allan Poe, Carlos Cuarón, Daniel Barber, Peter David, Larry Stroman, Wieniczka Jerofiejew, Melvins i Isis. Dużo? Dużo. Wszyscy oni witają Adę, która od dziś będzie pomagać kręcić kółkami Kasety. Odtwórz »

23/08/2010,

Autor: Mateusz Marek

Piosenka

Off Festiwal Katowice 2010 okiem ludzi kilku.

off

Na początku chciałem zaznaczyć, że tekst jest typowym przedstawicielem gatunku „tl;dr”. Więc co jakiś czas proponuję sobie zrobić przerwę na piosenkę, fajkę, herbatę czy co tam. Jeżeli ktoś miałby jakieś dobre zdjęcia z OFFa i chciał je udostępnić, proszę o kontakt, tak samo w wypadku jeżeli ktoś chciałby się dopisać do tekstu – Spence.

Odtwórz »

20/08/2010,

Autor: nietendon

Atari!

"Remain calm. I'm coming to your house to kill you."

atr banner

Mój pierwszy kontakt z Atari Teenage Riot miał miejsce zimą 1997 roku, dzięki kasecie z rewelacyjnym soundtrackiem do żenująco słabego filmu Spawn. Umieszczony tam kawałek „No Remorse (I Wanna Die)” zwracał na siebie uwagę chwytliwym,  potężnym riffem (Slayer), agresywnym wokalem i nieposkromioną energią, najpierw fascynującą, przy kolejnych odtworzeniach udzielającą się słuchaczowi. Zresztą cały „Spawn: The Album” jest składakiem na tyle wypierdolistym, że z pewnością doczeka się własnego tekstu na Kasecie. Wracam do niego od trzynastu lat i, bez względu na to jak zmienia się mój gust muzyczny, zawsze słucham go z przyjemnością. Zero sentymentów. Ten album naprawdę jest tak dobry. Ale chciałem teraz o czymś innym… Odtwórz »

18/08/2010,

Autor: Kaseta

Little Recorder #5

recorder_good

Zielony latarnik pomyślał mocno, wciągnął powietrze, umył swoją skórę mydłem i poszedł na koncert Sepultury. Wszystko to sprawiło, że piąty, w pewien naciągany sposób jubileuszowy Recorder przybywa z opóźnieniem. Ale przybywa. Tak, przepraszamy wszystkich tych, którzy zauważyli jego brak. Odtwórz »

16/08/2010,

Autor: Mateusz Marek

Co zwiedzasz?

Ruiny.

vinjan

Drugi film w karierze belgijskiego twórcy Fabrice’a Du Welza, scenarzysty i reżysera. Zadebiutował on pełnometrażowo cztery lata przed filmem tutaj opisywanym, w roku 2004, Kalwarią, filmem uznawanym za dużo lepszy, zbierającym dużo pochlebniejsze opinie, jednocześnie także dużo ostrzejszym, przegiętym, takim, który opisać można najsprawniej słowem „pojebany”, użyłbym mocniejszego, ale nie. „Vinyan” jest dużo lżejsze, ulotniejsze, tajemnicze, spokojne, wolne, momentami wręcz stojące w miejscu, dla statystycznego widza (tak, to jest uogólnienie, którego nie powinno się używać w ogóle) zjadliwsze, możliwe do strawienia i od niego proponuję rozpocząć znajomość Du Welza, nie bacząc na opinie internetowe, które w większości oscylują wokół słów „słabe”, „nudne”, „bez” i „sensu”.

Odtwórz »